24-latka umówiła się na randkę z kobietą przez Internet. Następnego dnia nie przyszła do pracy

Ostatnimi czasy bardzo modne stały się portale randkowe, na których ludzie w nadziei szukają swojej drugiej połówki lub przygody na jedną noc. Najlepiej oczywiście nikogo nie oceniać i postępować zgodnie ze swoim sumieniem, ale czasem w głowie pojawiają się pytania, na które nie dostaniemy od razu odpowiedzi. Dlaczego ludzie nie boją się tak zawierać znajomości?

24-letnia Sydney Loofe była piękną kobietą, która nie miała problemu z poznawaniem ludzi, a mimo to zdecydowała się na randkę w towarzystwie nieznajomej osoby z aplikacji randkowej. 15 listopada umówiła się na spotkanie i obwieściła to światu w popularnej aplikacji Snapchat. Jej znajomi wiedzieli, że dziewczyna wybiera się na randkę. Niestety dzień później 24-latka nie pojawiła się w pracy. Zaczęły się gorączkowe poszukiwania Sydney. Rodzina i przyjaciele podzielili się jej ostatnim zdjęciem w nadziei, że kobieta lada moment się odezwie.

Niestety godziny mijały, a telefon milczał…

Udostępnij

W całym mieście wszczęto akcję poszukiwawczą

Rodzina Sydney miała złe przeczucie, a wszystko przez to, że kobieta nigdy nie znikała na kilka dni. Zawsze był z nią kontakt. Wedle tego, co udało się ustalić bliskim, jej samochód był nadal zaparkowany na podjeździe przed jej mieszkaniem w Lincoln. Do tego w jej domu był kot, którego nigdy nie zostawiała samego na dłuższy czas. Policja oświadczyła, że ​​na jej koncie bankowym nie było żadnej aktywności, a jej telefon był wyłączony. Okazało się także, że dziewczyna miała spotkać się z 23-letnią Bailey Boswell, którą poznała na Tinderze. Policja w Lincoln w stanie Nebraska stwierdziła, że ​​szuka dwóch osób; wspomnianej wcześniej kobiety i jej 51-letniego współlokatora, Aubrey Trail. Boswell podobno przyznała, że była z Sydney kilka godzin przed zgłoszeniem jej zaginięcia.

Udostępnij

Wszystko wydawało się bardzo podejrzane…

Amerykańskie media podały, że władze określiły tę parę jako „osoby będące przedmiotem zainteresowania” w dochodzeniu, ale dodały, że nie postawiono im zarzutów.

Niestety kilka tygodni później niedaleko domu zaginionej policja znalazła jej ciało. Zatrzymano 23-latkę i 51-latka, jednak dla dobra śledztwa władze nie zdradzają żadnych szczegółów. Udało się jedynie ustalić, że podejrzana przyznała, że spotkała się z Syndey, ale po randce miała odwieźć ją do domu jednego z jej przyjaciół. Rodzice na stronie, zajmującej się poszukiwaniami Syndey, dodali poruszający post:

Z ciężkimi sercami dzielimy się z Wami najnowszymi ustaleniami. Proszę, módlcie się nadal za Sydney i całą naszą rodzinę. Niech Bóg da Jej wieczny odpoczynek. Kochamy cię córeczko.

Udostępnij

Choć to nie wróci Sydney życia, wierzymy, że morderca trafi do końca życia za kratki…