Opublikował zdjęcia swojej zmasakrowanej twarzy. Chce odnaleźć tych, którzy brutalnie go pobili

Wybierając się na imprezę raczej nikt z nas nie dopuszcza do siebie myśli, że udany wieczór może zakończyć się czymś niebezpiecznym. Niestety podczas ostatniego weekendu karnawału, jeden z mieszkańców Warszawy, został brutalnie pobity.

Pobity pod klubem

Z piątku na sobotę, około godziny 3:30 przed wejściem do popularnego warszawskiego klubu, doszło do bójki. Zdjęcia, na których widać poranioną twarz mężczyzny, z rozciętym łukiem brwiowym, rozbitym nosem oraz ogromną opuchlizną oka, opublikował w sieci sam poszkodowany. Mężczyzna w ten sposób szuka pomocy w ujęciu sprawców. Fotografie pojawiły się na portalu społecznościowym kilka godzin po zdarzeniu, w opisie poszkodowany prosi o pomoc:

Bardzo proszę o zgłoszenie się do mnie osób widzących to zdarzenie, ponieważ chcę aby oprawcy ponieśli odpowiedzialność karną.

Od niedzieli post został udostępniony ponad 1 000 razy

Sporo osób chce pomóc w znalezieniu osób, które są odpowiedzialne za uszkodzenia ciała pana Radosława. Jedni internauci mu współczują inni komentują, że na pewno sam nie pozostał bez winy:

Udostępnij facebook.com

Do całej sprawy odniósł się również prawnik:

Szanowni Państwo,
Będąc przez Pana Radosława stosownie umocowanym, chciałbym się do Państwa zwrócić o rozsądek i wyważone wyrażanie opinii czy ocen. Post Pana Radosława nie wskazuje osób winnych zajściu i służy jedynie ustaleniu kręgu osób, mogących mieć o sprawie jakiekolwiek informacje. Nikt z umocowanych w sprawie, jak i Panowie pokrzywdzeni, nie podali informacji, aby winnymi zajścia była ochrona czy pracownicy lokalu. Fakt pobicia jest niezaprzeczalny, czego dowody Państwo otrzymaliście w postaci zdjęć – pozostałe kwestie, choć wymagają dokładnego wyjaśnienia, są w naszej ocenie kwestiami drugorzędnymi. Mój mocodawca do dnia dzisiejszego nie otrzymał wglądu w nagrania z monitoringu.

Na zakończenie, pragnąłbym przypomnieć, że wszelkie próby pomówienia bądź zniesławienia mojego Mocodawcy, mogą zmusić go do podjęcia kroków prawnych służących ochronie jego dóbr osobistych. Świat internetu drodzy Państwo nie rządzi się innymi prawami.

Jeśli ktokolwiek posiada informacje o zajściu – prosimy o kontakt. Jeżeli nie – o udostępnienie tego posta.

Obecnie sprawa rozpatrywana jest przez policję, która prowadzi czynności zmierzające od wyjaśnienia okoliczności tego zajścia, a dzięki analizie nagrań z monitoringu funkcjonariusze próbują ustalić sprawców.

Źródło i fotografie: facebook.com, tvnwarszawa.tvn24.pl