20-letnia córka multimilionera wjechała w tłum ludzi, zabijając 6 osób. W jej krwi wykryto narkotyki

Podobno są równi i równiejsi, o czym na pewno niejednokrotnie przekonał się każdy z nas. Bogatsza koleżanka miała większe powodzenie, inny zamożny kolega od razu po studiach dostał pracę w dobrej firmie. Przykłady można mnożyć i choć staramy się wyzbyć takiej myśli, niestety pieniądze rządzą światem i można kupić za nie nie tylko dobra materialne, ale i ludzi czy uciec od kary. W kontekście ostatnich wydarzeń na Ukrainie ma to szczególne znaczenie. Minister Spraw Wewnętrznych, Anton Heraszczenko, oświadczył bowiem, że koniec zamiatania pod dywan spraw z udziałem bogaczy. Ludzie są sobie równi i jeśli ktoś popełnia błędy, powinien za nie odpowiedzieć w świetle prawa.

Olena Zajcewa była do tej pory wesołą 20-latką, której bogaty ojciec, prezes firmy energetycznej Wasilj Zajcew, spełniał każde zachcianki. Nie liczyła się z pieniędzmi, bo nie musiała. Miliony na koncie rodziców zapewniały jej luksusowe życie. Wszystko runęło w gruzach, gdy 18 października w Charkowie wjechała rozpędzonym lexusem w tłum ludzi.

Zabiła 6 osób, mając we krwi opiaty

Udostępnij

Trafiła do aresztu, ale rodziny ofiar nie przypuszczały, że córka milionera zostanie ukarana. Policja podaje, że w czasie zderzenie z ludźmi na liczniku samochodu zarejestrowanego na ojca 20-latki było co najmniej 100 kilometrów na godzinę. Jak do tego doszło? Policji udało się ustalić, że Zajcewa ścigała się z innym autem, lekceważąc sygnalizację świetlną. Anton Heraszczenko na swoim profilu na Facebooku głośno mówi o tym, że nie pozwoli na to, aby kolejne dzieci bogatych oligarchów doprowadzały do tragedii i nie były sądzone tak jak zwykły obywatel.

Nie pozwolę na to, aby ta sprawa została zbagatelizowana. Nie wchodzi w grę żadna ugoda. Jedynym rozwiązaniem dla problemu, jaki stanowi szaleńcza jazda bogatych dzieci, jest nagrywanie przestępstw drogowych.

Biorąc pod uwagę prędkość, narkotyki we krwi oraz liczbę zabitych osób, Olena została zatrzymana w areszcie na dwa miesiące bez możliwości wyjścia za kaucją. Grozi jej do 10 lat pozbawienia wolności.