,

Młoda mama decyduje się na aborcję. Kiedy lekarz wyciąga dziecko, słyszy stłumiony płacz…

Matka Melissy miała 19 lat, gdy zaszła w ciążę. Od początku nie chciała swojego dziecka, ale na aborcję zdecydowała się dopiero w 8 miesiącu. Twierdziła, że nie jest gotowa na tak dużą odpowiedzialność.

Umówiła się na wizytę i udała się do szpitala, gdzie miał zostać przeprowadzony zabieg usunięcia dziecka.

Na miejscu lekarze wytłumaczyli jej na czym dokładnie ma polegać i co się z nim wiąże, następnie przystąpili do działania.

Dokonali wlewu z soli fizjologicznej.

Jest to metoda polegająca na wstrzyknięciu roztworu soli wraz z toksynami do wód otaczających maleństwo w łonie matki. Po 5 dniach dokonuje się cesarskiego cięcia i wyciąga martwego już noworodka.

youtube
youtube

Melissa jednak bardzo mocno chciała żyć…

Gdy lekarz zaczął operować, wyciągnął martwe dziecko i podał pielęgniarce. To ona dokonała szokującego odkrycia – usłyszała cichutki, bardzo stłumiony płacz…

Zabieg, który uśmierca wiele dzieci, nie dał jej rady, nie pokonał jej…

Dziecko trafiło do inkubatora, a matka zrzekła się do niego praw. Na szczęście niemal natychmiast pojawili się ludzie, którzy pokochali ją całym sercem.

youtube
youtube

Dziewczynka dowiedziała się prawdy o swoim życiu mając 14 lat.

Była kompletnie zdruzgotana, nie wiedziała, co ma myśleć i co dokładnie czuje… Po prostu przeżyła szok – była pełna złości, żalu, smutku i rozpaczy…

Wtedy adopcyjna mama Melissy wyznała jej, że pokochała ją od pierwszego wejrzenia… Od momentu, w którym zobaczyła ją leżącą samą, w dalszym ciągu walczącą o życie, w inkubatorze.

Walka i wola życia mogą być silniejsze nawet od zaplanowanej śmierci… A ciąża jest najprawdziwszym cudem, cudem życia.

Źródło: youtube.com | Fotografie: youtube.com

DODAJ KOMENTARZ

Zobacz komentarze