Czuła obrzydzenie, gdy zobaczył siebie na zdjęciach znajomych. Miała dość tego, jak wygląda

Maryn Teed całkowicie zmieniła swoje ciało w ciągu jednego roku. Wystarczyło jej tylko 12 miesięcy, aby mogła pochwalić się zdumiewającymi efektami. Udało jej się zrzucić 42 kilogramy! A wszystko zaczęło się od niepozornego zdjęcia, które ktoś wykonał na rodzinnym grillu w lipcu 2016 roku.

Wydawało jej się, że wygląda dobrze. Niestety szybko zmieniła się jej wizja postrzegania siebie, gdy zobaczyła fotografię. Była w szoku!

Ktoś mnie otagował na Facebooku i zamarłam. Zupełnie inaczej siebie widziałam. Po prostu zaczęłam płakać, bo byłam tak bardzo zdegustowana tym, co zobaczyłam. I to był ten przełomowy moment, w którym zdecydowałam się na zmianę. 1 sierpnia po raz pierwszy poszłam na zajęcia fitness.

Początki nie były łatwe

Wszystko zaczęło się od zmiany diety i przyzwyczajeń. To było najtrudniejsze. Zrezygnowałam z makaronów i rzeczy, które miały sporo kalorii. To było naprawdę ciężkie, bo przywykłam do tzw. śmieciowego jedzenia, ale nie wiedziałam też, że moje codziennie słodkie przekąski tak dużo zmieniają w moim wyglądzie. Przy okazji zmniejszania kalorii, podnosiłam dzienne spożycie wody. Wszyscy wiemy, że spożywanie dużej ilości wody jest filarem zdrowego trybu życia i katalizatorem utraty wagi. Ja piłam naprawdę dużo wody. Można powiedzieć, że nawet kilkadziesiąt litrów każdego dnia. Wyznaczyłam sobie cel, że na koniec dnia wszystkie butelki muszą zostać wypite.

Choć brzmi to dziwnie, Maryn dała radę i mimo że czasem nie miała siły, udawało jej się wypijać wszystko to, co na dany dzień sobie przygotowała. Sama dieta jednak nie wystarczyła. Kobieta skusiła się także na siłownię, ale najpierw zaczęła ćwiczyć w domu, a po 2 miesiącach z trenerem personalnym. Obecnie oddaje się ćwiczeniom z profesjonalistą od trzech do czterech razy w tygodniu, a także jeździ do lokalnej siłowni od pięciu do sześciu razy w tygodniu.

Robię własne treningi w oparciu o to, co mój trener mi zleca i staram się wykonać samodzielnie kardio na siłowni. Naprawdę ciężko, na to pracuję: robię wszystko! Od przerzucania opon po jazdę na rowerze.

Prawie 50 kilogramów mniej!

Najgorzej zacząć, ale mnie motywuję moje zdjęcie sprzed roku. Gdy na siebie patrzę, to nie mogę uwierzyć, że tak wyglądałam i nigdy nie chcę do tego wrócić. Boję się stać kimś takim ponownie. Nie chcę! Byłam tak nieszczęśliwa osobą w tak wielu aspektach mojego życia, że nie chcę tego powtórzyć. Do tego mam tę zdolność, że oddaję się sprawie. Jak zaczynam już coś robić, oddaję się temu w całości. Każdy postęp jest istotny i czasem trzeba dłużej czekać na efekty, ale naprawdę warto. Musisz jeszcze pamiętać, że jesteś tylko człowiekiem i gdy masz chwilę zwątpienia, to nie przejmuj się. Wstań, otrzep się i idź dalej!