Mama, jej dziadek i synek zmarli w ciągu miesiąca. Powód wstrząsnął ich najbliższą rodziną

Śmierć dziecka to z pewnością najgorszy z możliwych scenariuszy, jaki może spotkać kochającą matkę. Przekonała się o tym Ashley Tomlin, która zmarła z powodu złamanego serca po tym, jak kilka tygodni wcześniej odszedł z tego świata jej synek, Jak Fada. To prawdziwa, rodzinna tragedia biorąc pod uwagę fakt, że w tym samym miesiącu zmarł również pradziadek chłopca, James Tomlin. Jak do tego wszystkiego doszło?

Jak Fada urodził się z dziurką w sercu. Już w pierwszych miesiącach życia przeprowadzono na nim poważna operację. Malec wciąż był pod opieką lekarzy, jednak przez cały ten czas jego stan był wyjątkowo dobry. Rozpoczął nawet grę w szkolnej drużynie piłkarskiej, w której był bramkarzem.

Udostępnij ncjMedia Ltd

Rodzinna tragedia zaczęła się od śmierci pradziadka, z którym chłopiec był bardzo związany. Nie trzeba było długo czekać, aby problemy zdrowotne dziecka odezwały się na nowo – zaczął skarżyć się na ból w klatce piersiowej. Jakiś czas później doszło do tragedii. Serce chłopca stanęło. Powód śmierci był taki sam, jak w przypadku pradziadka – pęknięcie tętnicy.

Śmierć dziecka kompletnie złamała serce Ashley. Wiedziała, że nie poradzi sobie z tą tragedią sama, dlatego postanowiła przeprowadzić się do matki, Jill.

Udostępnij ncjMedia Ltd

4 grudnia doszło jednak do kolejnej tragedii. To wtedy matka Ashley znalazła ją w toalecie. Chwilę później serce kobiety stanęło.

Bliscy zmarłych są przerażeni, że może spotkać ich to samo, dlatego postanowili poddać się specjalistycznym badaniom, które pomogą im przeanalizować stan zdrowia i ewentualne zagrożenie.

Udostępnij ncjMedia Ltd

Wrodzone wady serca to efekt mutacji jednego lub kilku genów. Jeśli rodzic ma wadliwy gen, istnieje aż 50% szansy na to, że dziecko go odziedziczy. Warto zaznaczyć, że możliwe jest posiadanie wadliwego genu, który może prowadzić do choroby serca, jednak nie będzie on wpływał na stan naszego zdrowia. Jeśli tak się stanie, możliwość przekazywania wadliwego genu nadal istnieje – nie mamy jednak wtedy pewności, w jaki sposób wpłynie on na naszego potomka.