22-latek konał na oczach tłumu. Ludzie nie wzywali pomocy, bo byli zajęci kręceniem filmików

Andy Brigitte był mechanikiem z Martyniki. Miał tylko 22 lata. Kilka dni temu został brutalnie zaatakowany przez nożownika na stacji Châtelet Les Halles w Paryżu. Nie żyje. Nie jest to jednak jedyny przerażający fakt, dotyczący tej opowieści…

Tragicznie zakończona kłótnia

Dwaj mężczyźni, 22-letni Andy Brigitte oraz 33-letni Paryżanin, pokłócili się na jednej ze stacji metra. W pewnej chwili 33-latek wyciągnął nóż i zadał młodszemu mężczyźnie przynajmniej 2 ciosu. Wszyscy obecni tam ludzie widzieli, że rana była głęboka i naprawdę poważna. Było dużo krwi.

Nikt nie pomógł…

Nikt z obecnych nie zdecydował się na pomoc młodemu mężczyźnie. Zamiast tego ludzie kręcili filmiki i robili zdjęcia powolnej śmierci w męczarniach, które natychmiast umieszczali w sieci.

youtube.com
Udostępnij youtube.com

Porażająca liczba

Nie wiadomo, ile dokładnie osób było świadkami tego zdarzenia. W sieci pojawiają się jedynie przybliżone liczby. Niektórzy twierdzą, że gapiów i „relacjonujących” mogło być nawet około 450!

Andy w chwili ataku podobno był w metrze ze swoim kolegą, który według relacji świadków uciekł, gdy napastnik ranił 22-latka nożem. 33-letni mężczyzna został zatrzymany.

Matka Andy’ego wciąż nie może uwierzyć, że tylu ludzi przyglądało się cierpieniu jej syna, ale nikt nie zdecydował się nawet na wykręcenie numeru alarmowego czy pomoc w uciśnięciu rany.

youtube.com
Udostępnij youtube.com

Jak to w ogóle możliwe?

Czy w ludziach naprawdę zaczyna pojawia się aż taka znieczulica? Gdyby ktoś „wyłamał się” z tego tłumu, być może 22-letni Andy, wciąż by żył…

Kierunek, w którym zmierza nasz świat, jest przerażający!

Źródło: dailymail.co.uk | Fotografie: youtube.com, liveleak.com