Lekarz wyciągnął z policzka dziecka coś, co wprawiło go w osłupienie. Nie wierzył własnym oczom

Pewnego dnia Aaron oraz Emma Washington zauważyli, że na policzku ich 7-miesięcznej córeczki pojawiła się mała, czerwona i opuchnięta krostka. Początkowo rodzice ją zignorowali, jednak ona robiła się coraz większa…

Zrozumieli, że to może być coś poważnego i postanowili odwiedzić lekarza.

Początkowo niewielka krostka miała już naprawdę duże rozmiary, prawie jak piłeczka do golfa. Wszystko przez opuchliznę, jaka powstała wokół.

Udostępnij

Gdy przybyli na miejsce, lekarz szczerze wyznał rodzicom, że nigdy nie widział czegoś podobnego. Jednak stwierdził, że jest to jakaś zwyczajna i przejściowa infekcja, po czym zapisał antybiotyk.

Nazajutrz przekonał się, że to coś znacznie bardziej poważniejszego…

Ponieważ opuchlizna znów stała się jeszcze większa, rodzice ponownie zabrali córeczkę do szpitala. Gdy lekarz przyjrzał się jeszcze raz bardzo uważnie, dostrzegł, że na guzie znajduje się maleńki biały punkcik. Gdy go dotknął, zauważył, że jest nienaturalnie twardy.

Pociągnął za niego szczypcami i nie mógł uwierzyć własnym oczom.

Udostępnij

Wewnątrz znajdowało się piórko.

Lekarzom oraz rodzicom bardzo trudno jest wytłumaczyć, jakim sposobem piórko znalazło się w tym miejscu. Jednak najbardziej prawdopodobne jest to, że dziewczynka włożyła je do buzi i przebiło ono wewnętrzną część policzka.

Ponieważ organizm dziecka nie mógł sobie z nim poradzić w inny sposób, próbował usunąć je poprzez skórę.

Na szczęście opuchlizna zaczęła bardzo szybko znikać, a po wszystkim została jedynie niewielka ranka:

Udostępnij

Niestety, taka sytuacja mogła zdarzyć się każdemu. Na maluchy trzeba naprawdę uważać…